Kaczmarski Underground - zakończono!
Marszowice pozostaną w pamięci na długo przede wszystim z racji oprawy - koncerty w stodole to rzecz naprawdę niezapomniana. Nastrój i atmosfera - nie do powtórzenia. Ogromnie podziękowania dla organizatorów za przygotowanie tak świetnej imprezy.
W piątkowy wieczór wystąpiła Ela Czyż, która wykonała nie tylko piosenki Kaczmarskiego, ale i Karela Kryla oraz Włodzimierza Wysockiego - w oryginale i w przekładach na język polski. Potem wystąpiliśmy razem z Łukaszem Jęckiem grając już tylko piosenki JK. Wielkie podziękowania dla Tomka Susmęda z Tria Łódzko-Chojnowskiego za to, że zechciał nam zaakompaniować do 3 utworów. Dziękuję, Tomku. :)
W sobotę odbył się wykład dokotra Krzysztofa Gajdy - autora biografii o Jacku Kaczmarskim - przeprowadzony bardziej w formie wywiadu. Pytającym był Paweł Konopacki, który moderował całą rozmowę i chodził między publicznością, która mogła zadać każde nurtujące pytanie autorowi. Krzysztof bardzo chętnie i szeroko odpowiadał na pytania, więc wykład zostawił naprawdę pozytywne wrażenie.
Wieczorem można było wysłuchać koncertu Tria Łódzko-Chojnowskiego. Zagrali repertuar inny od klasycznego - można było usłyszeć takie piosenki jak "Kraj", "Cesarz" czy "Posiłek". Zaprezentowali również piosenki ze swoją własną muzyką do tekstów Kaczmarskiego - "Pożytek z odmieńców", "Piosenka o szeleście" i "Ostatnia mruczanka albo Spleen Kubusia Puchatka". Zespół bisował dwukrotnie, a publiczność i tak nie chciała ich wypuścić ze sceny. Do Marszowic nie dotarła niestety Patrycja Kaczmarska, na którą publiczność wyraźnie też czekała, ale zespół i tak pozostawił same pozytywne wrażenia.
Raz jeszcze dziękuję organizatorom za możliwość wystąpienia w tym miejscu. Wszystkim fanom twórczości Kaczmarskiego szczególnie polecam przyszłoroczną edycję - jak widać świetna atmosfera fanów Kaczmarskiego może być nie tylko przy okazji festiwali w Bydgoszczy i Kołobrzegu, ale również w Marszowicach. Było naprawdę undergroundowo!
M.


